Reklama
  • Czwartek, 23 czerwca 2016 (14:36)

    Na dobre i na złe. Sylwia zostawia Radwana

Dębski zagrozi żonie, że jeśli do niego nie wróci, oskarży Krzysztofa o usiłowanie zabójstwa. Wtedy zrozpaczona Sylwia podejmie najtrudniejszą decyzję w życiu: zostawi Radwana.

Reklama

Sylwia (Magdalena Turczeniewicz) weźmie na siebie całą odpowiedzialność za wypadek Roberta (Bartosz Porczyk), który po przepychance z Radwanem (Mateusz Damięcki) wpadnie pod rozpędzony samochód.

– To był wypadek! Słyszysz? Wypadek! Wyjdzie z tego – Krzysztof będzie robił wszystko, by nie czuła się winna. – Sprowadzam na ciebie same nieszczęścia – stwierdzi Sylwia i dla dobra ukochanego zerwie z nim!

Małżeński szantaż

Lekarze w Leśnej Górze stoczą zacięty bój o życie Roberta. Tretter (Piotr Garlicki) z trudem powstrzyma Sylwię przed włączeniem się do reanimacji.

– Jest pani związana z pacjentem... – powie i wyprosi ją z OIOM-u. Gdy Dębski odzyska świadomość, poprosi o rozmowę z żoną. – Chciał nas zniszczyć! Nie uda mu się. Zapłaci mi za to – wyszepcze. Sylwia domyśli się, że Robert mówi o Krzysztofie. Kilka godzin później Robert zagrozi jej, że jeśli go zostawi, zgłosi się na policję.

– Teraz wszystko zależy od ciebie! Jeśli nie chcesz, żeby twój kochanek poszedł siedzieć za usiłowanie zabójstwa... – zacznie, a po chwili doda: – Mówiłem przecież, że cię kocham i że nigdy nie pozwolę ci odejść!

Rozstanie w imię miłości

Słowa męża sprawią, że Sylwia naprawdę zacznie drżeć o los Radwana. Aby uchronić ukochanego przed zemstą Roberta, postanowi go... zostawić.

– To nie ma sensu. Zabiorę dziś swoje rzeczy, tak będzie najlepiej – wytłumaczy Krzysztofowi, choć ten stwierdzi, że nie uda jej się uciec przed prawdziwą miłością. Sylwia uzna jednak, że sama musi uporać się ze swoimi problemami.

– To mój mąż i mój problem – powie stanowczo. Radwan nie da jednak za wygraną. – Jestem twoim przyjacielem... – zacznie ją przekonywać, ale Sylwia przerwie mu w pół słowa. – Właśnie! Nie chcę, żebyś był nieszczęśliwy – rzuci, delikatnie pocałuje Krzysztofa, uśmiechnie się smutno i odejdzie.

A.IM

Jan pójdzie na terapię

Tydzień przed ślubem Oli (Anna Karczmarczyk) i Jana (Krzysztof Kwiatkowski) Pietrzak (Olgierd Łukaszewicz) za pośrednictwem córki poprosi przyszłego zięcia o spotkanie. Andrzej najpierw przeprosi Janka, a po chwili wręczy mu kopertę pełną banknotów.

– Niech to będzie prezent ślubny – powie. Stanisławski, wiedząc, że musi spłacić swoje karciane długi, weźmie pieniądze. Po zastanowieniu odda je jednak ojcu Oli i wyzna, że od czasu studiów ma poważny problem z hazardem.

– Nie chcę krzywdzić Oli. Zamierzam z tym skończyć – zapewni Pietrzaka, a ten, wiedząc, jak trudna jest walka z uzależnieniami, postanowi pomóc Jankowi. – Spłać długi i zgłoś się na terapię – zaproponuje. – To mój warunek – doda.

W obronie matki

Do Leśnej Góry trafi nieprzytomny mężczyzna z ranami kłutymi w boku. Jego żona, Dorota Rosłoń (Monika Krzywkowska), powie lekarzom, że ona i jej najbliżsi zostali napadnięci, kiedy byli w domu.

Tylko synowi udało się wyjść bez szwanku ze starcia z napastnikiem. Ola (Anna Karczmarczyk) postanowi zbadać Dorotę, gdy usłyszy, że ta została kopnięta w brzuch. Okaże się, że kobieta niedawno usunęła ciążę. Tymczasem policja stwierdzi, że w mieszkaniu napadniętej rodziny nie ma śladów włamania.

– Dowiedział się o aborcji. Zabiłby mnie, gdybym się nie obroniła – przyzna w końcu Rosłoniowa. – Moja mama jest niewinna, to ja! – wyzna z kolei jej syn. – Chciałem, żeby przestał ją bić – powie.

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.