Reklama
  • Poniedziałek, 30 maja 2016 (13:35)

    Na dobre i na złe. Julia i Bart zamieszkają razem?

Propozycja przeprowadzenia się do apartamentu Barta zaskoczy Julkę Burską. Na początku nie będzie chciała nawet o tym słyszeć, ale potem zacznie rozważać przyjęcie oferty.

Niezapowiedziana wizyta Artura (Piotr Głowacki) i jego złośliwe uwagi na temat rozmiaru mieszkania Julki (Aleksandra Hamkało) kompletnie wytrącą Burską z równowagi. Zacznie się poważnie zastanawiać, czy mówiąc Bartowi, że spodziewa się jego dziecka, postąpiła słusznie...

Reklama

On jednak wysunie argumenty, z którymi trudno przyjdzie jej dyskutować. – Wkrótce nie będziesz tu sama. Gdzie postawisz łóżeczko? A przewijak? Wanienkę? – zapyta Artur. I nie czekając na odpowiedź, zacznie pakować rzeczy Julki do wielkich pudeł. Zdezorientowana Burska zapyta, o co chodzi Bartowi, a ten stwierdzi, że pomaga jej w... przeprowadzce.

Uparty profesor

– Żadnej przeprowadzki nie będzie! – krzyknie Julka. – Jak to? Dlaczego? Takie rozwiązanie ma przecież same plusy – stwierdzi Artur i zacznie przekonywać lekarkę, że jeśli zamieszka u niego, będzie miała więcej przestrzeni, a w dodatku nie zapłaci nawet grosza czynszu.

– Nie ma mowy – kategorycznym tonem odpowie mu Burska. – Jesteś kompletnie niepraktyczna – uzna profesor, co jeszcze bardziej ją zdenerwuje. Artur zapewni ją, że gdyby zmieniła zdanie, jego oferta zawsze będzie aktualna.

Zdjęcie dziecka

Następnego dnia Bart zaskoczy Julkę w przebieralni w pokoju lekarskim. Przeprosi za to, że mogła poczuć się urażona jego wczorajszym zachowaniem. – Chcę być w twoim życiu, w życiu naszego dziecka – wyzna pojednawczym tonem. Burska wytłumaczy mu, że po prostu nie wierzy, by był w stanie dostosować się do jej zasad.

– Spróbuję, daj mi szansę – poprosi Artur. Po chwili zastanowienia przyszła mama uśmiechnie się i spojrzy ciepło na neurochirurga. – Chcesz zobaczyć zdjęcie naszego dziecka? – zapyta, a gdy Bart skinie głową, wyjmie z torebki wydruk z USG i poda mu go.

– Zachowaj je sobie. Mam więcej – powie. Artur długo nie będzie mógł oderwać oczu od zdjęcia swojego dziecka... Czy uczucie, jakie Julka dostrzeże w oczach byłego kochanka, przekona ją, by przyjęła propozycję zamieszkania razem z nim?

Czekając na operację

Edyta (Agnieszka Wagner) przywiezie do Leśnej Góry męża skarżącego się na problemy z chodzeniem i drętwienie nóg. Kobieta będzie podejrzewała, że bóle wywołał stres związany z kłopotami, z jakimi w pracy boryka się Witold (Wojciech Kalarus). Okaże się, że Edyta jest cenionym psychologiem, ale doktor Konica (Robert Koszucki) nie zgodzi się z jej diagnozą.

Będzie miał rację twierdząc, że pacjent ma zaawansowaną przepuklinę krążka i grozi mu niebezpieczna operacja, po której może już nigdy nie odzyskać czucia w nogach. Pod wpływem choroby Witold przemyśli swoje życie. Zażąda od żony deklaracji, czy będzie się o niego troszczyć, jeśli po zabiegu zostanie kaleką. Jego małżeństwo z Edytą zawiśnie na włosku.

Zniknięcie bez śladu

Falkowicz (Michał Żebrowski) dowie się od nauczycielki Matyldy (Amelia Czaja), że Kasia (Ilona Ostrowska) nie życzy sobie, by zbliżał się do jej córki. Dziewczynka zdąży mu tylko powiedzieć, że wróciła z mamą do domu. Andrzej odwiedzi Smudę, ale ona go nie wpuści. – Nie dziś! Wpadnij jutro po pracy na obiad – usłyszy profesor.

Kiedy kilka godzin później zdenerwowana Matylda zadzwoni z informacją, że Kasia jest jakaś dziwna i w popłochu się pakuje, natychmiast do niej pobiegnie. Niestety, nikogo w mieszkaniu nie zastanie. W szkole dowie się, że matka wypisała Matyldę i zabrała wszystkie dokumenty. Nikt nie będzie wiedział, dokąd pojechały. Kasia Smuda z córką dosłownie zapadną się pod ziemię!

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.