Reklama
  • Środa, 27 lutego 2013 (16:03)

    Jego dom nad Narwią "Na dobre i na złe" - Marcin Sianko

Pochodzi z Białegostoku, mieszka w Krakowie, a pracuje w Warszawie i we Wrocławiu. Marzy jednak, aby kiedyś na stałe osiąść w miejscowości Suraż nad Narwią. Zawodowo związany jest z serialem „Na dobre i na złe.


Od blisko dwóch lat wciela się Pan w postać radiologa, Pawła Gracza. Są jakieś reakcje widzów?

Reklama

– O dziwo tak, choć rola to niewielka, drugoplanowa. A jednak nieraz słyszę, gdzieś na ulicy, czy w tramwaju: – Patrz, to ten lekarz z „Na dobre i na złe!”. Serial nasz ma swoją stałą, wierną widownię, która mocno utożsamia personel szpitala w Leśnej Górze z grającymi go aktorami.

Zaletą mojego bohatera jest niepewność co do tego, kim tak naprawdę jest Paweł Gracz. Wiadomo, że z pasją uprawia swój zawód, że cieszy się opinią świetnego fachowca, ale z drugiej strony to kontrowersyjna postać – trochę intrygant, trochę kombinator…

Jego plotkarskie zapędy sprawiają, że często z radiologa przeistacza się w… radiowęzeł szpitalny (śmiech)!

Dojeżdża Pan na plan aż z Krakowa. Męczące?

– To moja praca, więc nie marudzę. Poza tym takich kilka godzin spędzonych w pociągu można owocnie wykorzystać – na czytanie, uczenie się roli, czy po prostu… sen. Wszystko, jak wiemy, ma swoje plusy i minusy.

Wiem, że rozpoczyna Pan nowy, tym razem daleki od medycyny, projekt serialowy…

– Owszem, dotyczy to „Galerii”. Zagram Borysa Iwanowa, Ukraińca, który przyjedzie z wizytą do Olgi (Karolina Piechota) i zdaje się, że zagości w Polsce na dłużej.

Ucieszyła mnie ta propozycja, zwłaszcza że stanowi nietypowe wyzwanie, głównie przez wzgląd na wiarygodność akcentu, z jakim muszę to grać. Może przydało się tu, że pochodzę z Białegostoku… (śmiech)?

Z chęcią odwiedza Pan swoje rodzinne strony?

– Jeżdżę tam często, bo to nie tylko „zaczarowana kraina mojego dzieciństwa”, ale też wyjątkowo urokliwe miejsce. Uwielbiam zwłaszcza Suraż nad Narwią, miejscowość, w której mieszkali moi dziadkowie, a która słynie z tego, że zatrzymała się w niej niegdyś królowa Bona.

Dziś jest tam góra, nazwana jej imieniem, wyglądająca jak wulkan, bo zamiast wierzchołka ma zagłębienie na szczycie, gdzie – jak głosi legenda – stał zamek, który się zapadł pod ziemię, wraz ze skarbem. A wokół rozciąga się Narwiański Park Narodowy, teren nieskażony cywilizacją, gdzie czuje się prawdziwą rozkosz obcowania z naturą. I ludzie tam są niespotykanie przyjaźni, otwarci.

Wielu moich rówieśników wyjechało stamtąd przed paru laty „za chlebem”, a teraz coraz częściej słyszę, że wracają, bo to jest ich miejsce. Ja też tak uważam, dlatego zamierzam kiedyś osiąść na stałe w tym nadnarwiańskim raju. Takie jest moje marzenie.

Rozmawiała JOLANTA MAJEWSKA

Zdjęcie

Radiolog Paweł Gracz (Marcin Sianko) z prof. Andrzejem Falkowiczem (Michał Żebrowski)  i dr. Zapałą (Marcin Rogacewicz). /Mat. Prasowe
Radiolog Paweł Gracz (Marcin Sianko) z prof. Andrzejem Falkowiczem (Michał Żebrowski) i dr. Zapałą (Marcin Rogacewicz).
/Mat. Prasowe
Tele Tydzień

Zobacz również

  • Szok! Tomasz przypadkowo odkryje, że córka Wiki ma raka kości, a Adam uzna, że konieczna jest amputacja ręki Blanki! więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.